Kolejne „światełko w tunelu”?

Drukuj

Prezes Prawa i Sprawiedliwości - Jarosław Kaczyński zrobił mały, jak na razie retoryczny krok do tyłu w sprawie aborcji. Zmiękczenie stanowiska pokazuje, że protesty społeczne nie pozostają bez echa i przynoszą efekty.

Jeszcze dwa tygodnie temu na konferencji prasowej Jarosław Kaczyński mówił: „W klubie PiS w sprawach światopoglądowych nie ma dyscypliny w głosowaniu, ale ogromna większość, a może cały klub, poprze inicjatywę ustawy całkowicie zakazującej aborcji”.

Dzisiaj stanowisko najważniejszej osoby w państwie znacznie się zmieniło. W wywiadzie dla tygodnika wSieci Jarosław Kaczyński powiedział: „Na pewno trzeba zatrzymać proceder uśmiercania dzieci, które mają różne wady rozwojowe. To jest coś nieludzkiego i z tą eugeniką trzeba w Polsce skończyć. Dalej posunąć się, w moim przekonaniu, nie można. Niektóre wypowiedzi wzywające do wyłączenie także tych przypadków, gdy chodzi o ratowanie życia kobiety lub ciążę z gwałtu, sprawiają w mojej opinii wrażenie nakręcające drugą stronę. Także wielu księży, z którymi rozmawiam, podziela opinię, że efektem penalizacji tych wyjątków może być za kilka lat aborcja na życzenie. Są zresztą pewne granice działania państwa. Państwo nie może nakazać umrzeć kobiecie, która chce ratować swoje życie. Po prostu nie ma takiego prawa. Nie ma też prawa nakazać urodzić zgwałconej nastolatce”. (fragment wywiadu Jarosława Kaczyńskiego udzielonego braciom Karnowskim – wSieci nr 16/177)

Trudno jednoznacznie wskazać, co wpłynęło na zmianę poglądów prezesa PiS. Być może po „przeliczeniu szabel” w sejmie doszedł do wniosku, że projekt mógłby ponieść porażkę? A może ulegam podobnemu „zauroczeniu” jak mocno krytykowany Ryszard Petru, a słowa Jarosława Kaczyńskiego mają jedynie uspokoić przeciwników? Tego nie wiem, jednak uważam, że przynajmniej w jakiejś części na zmianę retoryki wpłynęły protesty społeczne i pojawiające się w ogromnej ilości teksty publicystyczne broniące praw kobiet. Jeśli mam rację, to jesteśmy świadkami narodzin zalążka społeczeństwa obywatelskiego, które może mieć wpływ na działania rządzących. Oby nie było to tylko gasnące światełko w tunelu.

Niepokoić może brak jakichkolwiek przekazów na ten temat w TVP, która zajmuje się krytykowaniem Petru i Kukiza za podanie sobie ręki (przykładem mogą być: kilkuminutowy materiał w Wiadomościach i rozmowa publicystów w programie Minęła 20 – 17.04.2016). Mam nadzieję, że na podaniu ręki się nie skończy i opozycja dalej będzie rozmawiać ze sobą, jak i z rządzącymi. Jestem przeciwnikiem negowania w ciemno wszelkich prób dyskusji pomiędzy opozycją a partią rządzącą. Polityka powinna polegać na próbie porozumienia, a bez dyskusji do tego nie dojdzie. Oczywiście podstawą powinno być prawo i o tym zapominać nie można.

Ciekawy może być także inny przekaz wypływający z wywiadu: „są zresztą pewne granice działania państwa”. Być może jest to sprzeczne z działaniami podejmowanymi do tej pory, ale warto być „czujnym optymistą”, przecież i tak nie ma innego wyjścia.

Tak, czy inaczej polecam lekturę ciekawych wywiadów i uważne słuchanie wystąpień Jarosława Kaczyńskiego. Oczywiście często stosowane tam epitety mogą być dla wielu obraźliwe, ale to dzięki nim możemy próbować odczytać i zrozumieć filozofię rządów PiS.