Patriotyzm może połączyć demokratów

Drukuj

W ostatnich tygodniach w Polsce (na świecie trwa to zdecydowanie dłużej) odbywa się burzliwa debata o demokracji i liberalizmie. Niestety na razie konsensusu nie widać. Wydaje mi się, że jest jedno, z pozoru proste, rozwiązanie - odwołanie się do szczególnego rodzaju patriotyzmu, który mógłby być spoiwem łączącym wszystkich demokratów czujących się w jakiś sposób odpowiedzialni za swój kraj.

W słownikowej definicji patriotyzm to „w znaczeniu ogólnym wszelkie umiłowanie ojczyzny jako miejsca swojego pochodzenia i/lub zamieszkania”. Jednak w tym miejscu warto się zastanowić czym w praktyce jest jakże szlachetna postawa patriotyczna? Czy jest to chęć oddania życia za ojczyznę? Płacenie podatków? Skasowanie biletu w autobusie czy tramwaju? Dbanie o otaczającą nas naturę? Zapewne wszystkie te czyny są zgodne z ideą patriotyzmu, ale ja chciałbym się zastanowić nad innym rodzajem patriotyzmu – patriotyzmem konstytucyjnym. Idea ta wydaje mi się niesłychanie aktualna, ciekawa i warto by ją wprowadzić w życie.

Można się zastanowić czy mówienie o patriotyzmie konstytucyjnym jest uprawnione. Przecież słowo „patriotyzm” pochodzi od słowa „patria” – ojczyzna, dlatego najczęściej rozumiany jest jako emocjonalny stosunek do kraju. Stąd też pytanie: gdzie tu miejsce dla aktu prawnego, jakim jest konstytucja?

Przede wszystkim koncepcja patriotyzmu konstytucyjnego, która narodziła się już kilkadziesiąt lat temu w Niemczech, a rozpowszechniła się przede wszystkim dzięki niemieckiemu filozofowi – Jurgenowi Habermasowi, nie jest zwykła apologią pozytywistycznych zasad prawnych. Odwołuje się ona do pewnych abstrakcyjnych form i sposobów interpretacji spajających określoną zbiorowość. Przykładami takich uniwersalnych zasad mogą być procedury suwerenności (demokracji jako zbiorowości) oraz liberalne prawa jednostki (prawa człowieka).

W XXI wieku ciężko wyobrazić sobie wspólnotę demokratyczną zbudowaną w oparciu o mit wielkiego państwa, zbawiciela całego świata. Wydaje się, że nie ma innej drogi niż lojalność w stosunku do konstytucji, która wyrasta z własnej tradycji. Co niezwykle istotne, nie chodzi tutaj o lojalność pokutniczą, wręcz przeciwnie – ma to być ogólna zgoda na wybrane w merytorycznej dyskusji uniwersalne zasady, które nikogo nie wykluczają.

Dlatego też idea patriotyzmu konstytucyjnego nie opiera się na historii narracyjnej ani apologetycznej, odwrotnie – jest argumentacyjna i samokrytyczna. Oznacza to, że narodowa świadomość historyczna powinna być otwarta i interpretująca, a nie statyczna, niezmienna i święta. Historia nie powinna nas dzielić, ale łączyć. Zamiast traktować się jak wrogów, powinniśmy poszukać wspólnych odniesień. A czy czymś takim nie jest konstytucja? Co istotne, patriotyzm konstytucyjny nie jest (bo być nie może) antyhistoryczny i antykulturowy, wprost wyrasta z rozumienia swojej tradycji i historii.

Taki patriotyzm mógłby być spoiwem obywatelskim, pewną abstrakcyjną formą identyfikacji, która nie musi odnosić się do narodu, ale do pewnych działań, procesów, instytucji i zasad. Takimi punktami odniesienia mogłyby być takie instytucje jak Rzecznik Praw Obywatelskich, Sąd Najwyższy czy Trybunał Konstytucyjny, które powinny stać na straży uniwersalnych zasad, jak chociażby praworządność państwa albo prawa człowieka. Oczywiście nie chodzi mi o upieranie się przy takim czy innym kształcie danych organów, ale o to, by nie niszczyć ich autorytetu. Dyskutujmy o kształcie, zadaniach i celach tych instytucji (także o konstytucji), ale nie pod wpływem emocji i w pośpiechu.

Patriotyzm konstytucyjny to coś więcej niż patriotyzm prawny i historyczny. To krytyczne rozumienie swoich dziejów, tradycji czy prawa i wspólne ich kształtowanie poprzez nikogo niewykluczający, spokojny dialog. Moim zdaniem patriotyzm konstytucyjny może być antidotum na niektóre choroby demokracji w XXI wieku. Bo czy demokracja nie działa najlepiej właśnie wtedy, gdy wolnych i równych obywateli łączą zasady, wartości i instytucje?

Zdaję sobie sprawę z tego, że patriotyzm konstytucyjny jest mniej wyrazisty niż patriotyzm walczący, ale to jest właśnie jego największa zaleta. Dzięki temu sami możemy ukonstytuować swoje pryncypia, ale niech to odbywa się w spokojnej, przemyślanej dyskusji. Niech konstytucja nie będzie jakimś zwykłym aktem prawnym, niech nas łączy, a nie dzieli.

Nie pozwólmy zamykać patriotyzmu w kilku głośnych hasłach, nie dajmy nikomu zawłaszczyć patriotyzmu. Dla dobra demokracji warto, abyśmy stanęli razem, ramię w ramię i wszyscy byli konstytucyjnymi patriotami.

Czytaj również